- Ej,chodźmy jeszcze do sportowego.Kupię sobie buty.-powiedziałam
Weszłyśmy.Musiałam sobie kupić jakieś buty na zajęcia.
Lauren uczy się na projektantkę mody, a ja studiuję wychowanie fizyczne.Wybrałam jakieś buty na mój rozmiar i poszłam do kasy.Nie były zbyt drogie, a przecież oryginalne.Nie jakieś chińskie podróbki.Tego dnia miałyśmy do zaliczenia jeszcze jeden sklep.Kupiłyśmy parę ciuchów z myślą o lecie.W końcu jest już maj.Robi się coraz cieplej.Momentami można chodzić normalnie bez bluz.Jednak nie zapominamy,że to jest Londyn i zawsze można mieć coś na wypadek deszczu,który lubi sobie nagle spaść.
- Nie za dużo już?-spojrzałam na blondynkę obładowaną różnymi kolorowymi torbami
- W sam raz.Chodźmy jeszcze na pizzę.-pokazała na pizzerię
- Okej, odpoczniemy sobie.-uśmiechnęłam się idąc za nią
Usiadłyśmy przy stoliku czekając na kelnera.
- Ja wezmę dużą z pepperoni.-przeglądałam menu
- Ja chcę małą wegetariańską.-powiedziała Lauren
Zamówiłyśmy dwie pizze i po butelce pepsi.Czekałyśmy na nasze zamówienia i gadałyśmy.
- Lauren, zobacz kto przyszedł.-powiedziałam
Dziewczyna od razu spojrzała na wejście do pizzerii
- Stare znajome.-mruknęła
Dwie,niezbyt wysokie dziewczyny w naszym wieku.Obie pyskate i wredne.Pokazują się publicznie w miniówkach i z cyckami praktycznie na wierzchu.W pierwszej chwili nas nie zauważyły.
- Zobacz Amber kto tu siedzi!-krzyknęła jedna
- Widzę Ruby.Nasze stare koleżanki.-odpowiedziała druga
- Cześć dziewczyny.-odezwała się Lauren
- Do widzenia.-powiedziałam
Zmierzyłam je wzrokiem.Nie wiele się zmieniły przez te dwa lata.
Amber Johnson, to dalej ta sama próżna blondynka,która podrywa każdego chłopaka z okolicy.Od liceum ubiera się wyzywająco i stanowczo nie odpowiednio.Jednak,czasem potrafi powiedzieć coś miłego.Jedyną rzeczą,która nas łączy to to,że obie dobrze gramy w siatkówkę.Kiedyś nawet się kolegowałyśmy,kiedy nie poznała Ruby.
Ruby Cox,jest brunetką.W sumie z charakteru trochę przypomina mnie.Zawsze pyskata i wygadana.Bardziej chłopczyca niż plastik.Na początku liceum,kiedy była nowa złapałyśmy z nią kontakt,jednak ona wybrała elitę.
Zjadłyśmy z Lauren nasze pizze i wyszłyśmy.Zakupy zapakowałyśmy do samochodu.Byłam strasznie wykończona, a jutro mam zajęcia z siatkówki od rana.Kiedy weszłyśmy do domu ja od razu poszłam na górę.Wzięłam prysznic.W między czasie na mój telefon przyszła wiadomość,którą od razu przeczytałam
Od:Zayn
Dasz radę jutro 15:30? Tam gdzie zwykle.
Odpisałam:
Będzie ciężko,ale postaram się dużo nie spóźnić.
Chciało by sie napisać że jest źle i wgl. ale nie chce kłamać kocham to! Powodzenia dalej!
OdpowiedzUsuń